Przy szkodzie gradowej potrzebujesz czterech grup dokumentów: od klienta (dane auta, numer szkody, upoważnienie), z oględzin (ocena techniczna i zdjęcia), z wyceny (kosztorys i kosztorys zaakceptowany przez ubezpieczyciela) oraz z zakończenia naprawy (zdjęcia po naprawie, protokół odbioru, faktura). Najprościej zbierać je w jednej teczce przypisanej do zlecenia, etap po etapie, zamiast kompletować wszystko na końcu.
Dlaczego teczka szkody to nie formalność
Przy pojedynczym aucie brak jednego skanu to drobny kłopot. W sezonie gradowym, przy kilkudziesięciu otwartych zleceniach, ten sam brak oznacza telefon do klienta, opóźnione rozliczenie i sprawę, która wisi tygodniami.
Uporządkowana teczka daje Ci trzy rzeczy:
- szybszą akceptację — ubezpieczyciel dostaje komplet za pierwszym razem, bez dosyłania;
- ochronę przy sporze — masz dowód stanu auta przed naprawą i ustaleń z klientem;
- ciągłość pracy — każdy w zespole znajdzie potrzebny plik, nawet jeśli sprawę prowadził ktoś inny.
Wymagania co do dokumentów różnią się między ubezpieczycielami i rodzajami polis. Traktuj poniższą listę jako punkt wyjścia i dopasuj ją do tego, czego realnie wymagają firmy, z którymi współpracujesz.
Etap 1: dokumenty od klienta przy przyjęciu auta
To, czego nie weźmiesz przy przyjęciu, będziesz potem zdobywać mailem i telefonem. Przy przyjęciu zbierz:
- Dane pojazdu — dowód rejestracyjny (kopia lub zdjęcie), numer VIN, numer rejestracyjny, przebieg.
- Dane właściciela i osoby kontaktowej — to nie zawsze ta sama osoba. Auto z leasingu albo firmowe ma właściciela, użytkownika i często jeszcze kogoś, kto odpowiada za kontakt w sprawie szkody.
- Numer szkody nadany przez ubezpieczyciela, jeśli klient już ją zgłosił, oraz dane polisy, z której jest likwidowana.
- Upoważnienie dla warsztatu, jeśli naprawa ma być rozliczona bezpośrednio z ubezpieczycielem. Jego forma zależy od ubezpieczyciela — sprawdź wymagany wzór.
- Zgody na kontakt — telefon i e-mail, na które klient chce dostawać informacje o naprawie.
Dobrą praktyką jest też krótki protokół przyjęcia: stan auta, zawartość, uszkodzenia niezwiązane z gradem (rysy, odpryski, wcześniejsze naprawy). To ostatnie oszczędza nieprzyjemnych rozmów przy odbiorze.
Etap 2: oględziny — ocena techniczna i zdjęcia
To serce teczki. Jeśli oględziny są niepełne, wszystko, co powstanie później, będzie łatwo podważyć.
Ocena techniczna powinna zawierać:
- dane pojazdu i klienta;
- listę uszkodzonych elementów (maska, dach, błotniki, drzwi, słupki, klapa itd.);
- dla każdego elementu liczbę wgnieceń w przedziałach rozmiaru — do 40 mm, 41–70 mm i powyżej 70 mm;
- materiał elementu (stal lub aluminium) i informację, czy element wymaga lakierowania;
- uwagi technika, np. o dostępie od spodu, pęknięciach lakieru czy wcześniejszych naprawach.
Zdjęcia muszą pokazywać całe auto i każdy uszkodzony element osobno, z widocznymi wgnieceniami. O tym, jak je robić, żeby nikt ich nie podważył, piszemy w artykule jak fotografować szkodę gradową.
W WE-PDR ocenę robisz na telefonie przy aucie, a oględziny pojazdu od razu zamieniają się w ocenę techniczną w PDF ze zdjęciami, odkładaną do teczki zlecenia.
Etap 3: kosztorys i decyzja ubezpieczyciela
Na podstawie oględzin powstaje kosztorys naprawy. W teczce powinny się znaleźć:
- kalkulacja naprawy — naprawa PDR, dopłaty za większe wgniecenia, aluminium i lakierowanie, demontaże, wymiany części, kwoty netto, VAT i brutto;
- wartość pojazdu przyjęta do wyliczeń, jeśli liczysz relację kosztu naprawy do wartości auta;
- korespondencja z ubezpieczycielem — co, kiedy i komu wysłano;
- kosztorys zaakceptowany przez ubezpieczyciela albo jego decyzja: akceptacja pełna, częściowa, prośba o uzupełnienie, szkoda całkowita.
Pilnuj wersji. Kosztorys często zmienia się po rozmowie z likwidatorem albo po demontażu, gdy wychodzą ukryte uszkodzenia. Jeśli w teczce leżą trzy pliki „kosztorys”, za miesiąc nikt nie będzie wiedział, który obowiązuje. Osobna teczka na kosztorys zatwierdzony przez ubezpieczyciela rozwiązuje ten problem: tam trafia wyłącznie wersja, na której opiera się rozliczenie.
Etap 4: naprawa, odbiór i rozliczenie
Teczka nie kończy się na akceptacji. Po naprawie dołóż:
- Dokumenty części — zamówienia i faktury, jeśli były wymieniane elementy.
- Uzupełnienie kosztorysu, jeśli w trakcie naprawy wyszły dodatkowe uszkodzenia, wraz z decyzją ubezpieczyciela.
- Zdjęcia po naprawie — te same ujęcia co przed, żeby dało się porównać.
- Protokół odbioru podpisany przez klienta.
- Fakturę dla zleceniodawcy i potwierdzenie jej wysłania.
Zdjęcia „po” są niedoceniane. Gdy klient po kilku tygodniach zgłasza, że wgniecenie wróciło albo że go nie naprawiono, porównanie ujęć przed i po kończy dyskusję.
Jak zorganizować teczkę, żeby działała w zespole
Lista dokumentów to połowa sukcesu. Druga połowa to sposób ich przechowywania. Sprawdzają się proste zasady:
- Jedna teczka na zlecenie, nie na klienta i nie na folder w telefonie technika.
- Kategorie zamiast jednej kupki plików — osobno dokumenty klienta, dokumenty warsztatu, oceny techniczne, kosztorysy i kosztorys zatwierdzony przez ubezpieczyciela.
- Dostęp według roli — dowód rejestracyjny czy dane osobowe klienta nie muszą być widoczne dla każdego technika.
- Świadome potwierdzenie kompletu — ktoś odpowiedzialny zaznacza, że teczka jest kompletna. Sam fakt, że „coś tam leży”, niczego nie gwarantuje.
- Wysyłka z jednego miejsca — żebyś wiedział, co poszło do ubezpieczyciela i kiedy.
W WE-PDR teczka szkody ma właśnie takie kategorie: dokumenty klienta, warsztatu, oceny techniczne, kosztorysy i „Zatwierdzony kosztorys przez TU”. Dokumenty generowane mają kolejne wersje, kompletność teczki potwierdza się ręcznie, a wybrane pliki wysyłasz ze zlecenia mailem z linkiem do galerii zdjęć. Szczegóły znajdziesz w opisie funkcji dokumenty PDF i wysyłka.
Najczęstsze braki w teczce szkody gradowej
Z praktyki warsztatowej najczęściej brakuje:
- zdjęć poszczególnych elementów — są tylko ujęcia całego auta;
- informacji o rozmiarze wgnieceń, a nie tylko o ich liczbie;
- uszkodzeń niezwiązanych z gradem, opisanych przy przyjęciu;
- jasnej informacji, która wersja kosztorysu została zaakceptowana;
- zdjęć po naprawie.
Każdy z tych braków wychodzi zwykle w najmniej wygodnym momencie: przy rozliczeniu albo reklamacji. Jeśli chcesz zobaczyć, jak dokumenty łączą się z kolejnymi krokami sprawy, przeczytaj o likwidacji szkody gradowej z AC z perspektywy warsztatu.